piątek, 15 maja 2015
1
Leżę na kanapie, myśląc co jeszcze mogę zjeść. Zacznę od jutra...Tak, tak. Codziennie to sobie powtarzam. Kilka dni racjonalnego jedzenia połączonych z aktywnością fizyczną potrafię zaprzepaścić dniem obżarstwa. Czasem dwoma. Męczy mnie zaczynanie walki od nowa i od nowa. Co gorsze - dziś całkiem świadomie zaczęłam jeść. Chciałam jeść. Marzyłam o jedzeniu. Z jednej strony chcę się poddać, a z drugiej nie. Podświadomość mi szepcze, żeby dać sobie spokój, a racjonalny mózg karze mi walczyć i się nie poddawać. Ale czy ja chcę wygrać ze swoimi zaburzeniami odżywiania? Czy one w ogóle istnieją? Czy to po prostu łatwa dla mnie droga?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz